,
Bicie=klaps??Sequentix...
Bicie=klaps??
Cytat: mozna zalozyc taki watek jestem za! nie uwazam zebym sie wyglupila to klepniecie traktuje jako znak ze tak nie wolno.. To nie lepiej krzyknąć FE? Przecież to klepnięcie jest zbyteczne, nic psu nie przekazuje. Klepanie psa pobudza, ja to stosuje np. na spacerach, gdy pies ma wykonać jakieś polecenie. Nie wiem czy stosowanie takiego bodźca jako pokazywanie, że tak ma NIE ROBIĆ jest odpowiednie- nie sądzę. a było tak: Cytat: Napisane przez magdaBydgosz Ost. usyszalam od znajomego metode na wychowanie psa...ma on stado owczarkow niemieckich ,sa one szkolone na psy obronne. Dokupił ost 2. Niestety jeden z nich miał problem z agresją. zawsze straszył lecz pewnego dnia ugryzł go w reke bez powodu...on wiedział ze teraz to juz nie ma zartów. zachował spokoj, odwrocił sie tylko po miotłe ktora stała metr od niego. tak natrzaskał temu owczarkowi ze drewniany trzonek połamany...od tamtego czasu jest wszytko wporzatku...jak tylko wchodzi za brame to on juz siedzi kolo niego i czeka na polecenia..jest grzeczny, wykonuje kazde komendy. Mysle ze poprostu zrozumiał kto przewodzi stadem, kto jest najsilniejszy. Zapewne jak wtedy znajomy by ustapił to pies byby juz zmarnowany bo byłby agresywny! Nie pochwalam oczywiscie takich sposobow..nie tak drastycznych ale zawsze mowie ze kazdy wychowuje psa jak chce i jak uwaza ze robi to dobrze to sie wtrącac nie bede.Mysle ze samymi pozytwymnymi emocjami nie da sie psa wyleczyc z agresji on musi poczuc kto ma władze i od kogo zalezy jego los...mozecie mnie zlinczowac..takie moje zdanie! NIE JERSTEM OCZYWISCIE ZA USYPIANIEM ZDROWYCH PSÓW Cytat: Napisane przez netti ja bym jednak wolała,by Gacek był w domu gdzie ktoś mu pokaże kto przewodzi bez łamania na nim trzonka od miotły. Cytat: Napisane przez Chefrenek A ja tym kijem to bym obtłukła temu gostkowi twarz. Magda wybacz ale takich rzeczy nie pisze się na forach bo są lekko mówiąc chore. A ktoś dociekliwy może zrobić wywiad i wyciągnąć konsekwencje od tego "pana". Cytat: Napisane przez Tośkowa Jezu magdabydgoszcz!!! Często Cię widzę w wielu wątkach na forum, masz szczeniaczka, (od niedawna dodam) a wypowiadasz się jakbyś conajmniej miała całą hodowlę od lat. Przed kupieniem szczeniaka radziłaś się na forum, dziewczyny Cię przekonały żeby nie była to pseudohodowla, miałaś pytania, nic nie wiedziałaś a teraz ...."starszy molosomaniak"?! Kobieto, wszędzie Cie pełno (otwieram lodówkę a tam magdabydgoszcz) i nawet nie przeszkadzałoby mi to bo w końcu forum jest publiczne ale... NIE PISZ BZDUR!!!!!!!!!!!!!! Cytat: Jestem za szkoleniem bodźcami pozytywnymi, ale nie wyklucza to dla mnie kar fizycznych. A teksty że lepiej krzyknąć FE lub coś w tym rodzaju są nielogiczne. Pies sam z siebie nie rozumie FE. więc albo go na to słowo uwarunkujesz - stosując jakąś inną karę jednocześnie z tym słowem, albo krzykniesz głośno, żeby sam dźwięk był przykry dla psa - tylko dlaczego uważasz, że ten przykry bodziec jest dobry a lekki klaps zły? To też jest przykry bodziec. Do tego suka na szczenię nie "krzyczy". Za to może uderzyć zębami, przydusić, potarmosić. Klaps był tylko z tego powodu od dawna niezalecany, żeby ręka przewodnika nie kojarzyła się z przykrością - lepiej stosować łańcuszek rzutowy, puszkę po piwie (tu są też przykre dźwięki ale nie głos przewodnika) lub nawet przysłowiową niemal gazetę. A walka o przywództwo w stadzie - oczywiście jest postęp w podejściu (bo w dawnej książce - Smyczyńskiego "Psy, rasy i wychowanie" znajdujemy informację że pies może w pewnym okresie rozwoju pokusić się o przywództwo w stadzie i podjąć konfrontację - którą właściciel musi wygrać i nie robić potem z tego problemu) a obecnie raczej dąży się do "bezkrwawego" i "naturalnego" pokazania kto rządzi. Jednak wyobraźmy sobie, że pies jednak podjął bezpośrednią konfrontację i możemy albo ulec - a wówczas musimy metodami behawiorystycznymi z trudem odrobić tą straconą pozycję albo podjąć wyzwanie i wygrać. Niech każdy wybiera sam. Dodam, że znam przypadek, gdy właściciel "pouczony" przez "tresera" sam podjął walkę o mprzywództwo z dość krnąbrnym i pewnym siebie owczarkiem kaukaskim. I przy nieposłuszeństwie połączonym z atakiem na innego ich psa sprawił mu lanie - i to kompletnie nic nie dało... Dodam jeszcze, że spotkałem sie z opiniami "każdy pies dąży do objęcia przywództwa w stadzie" i nie zgadzam się z tym. Myślę, że większość psów dąży do poprawy swojej pozycji w stadzie, ale kończy się to na spaniu na fotelu, a faktycznie objąć przywództwo chcą bardzo nieliczne psy. I tak jest w stadach zwierząt dzikich. Tylko niektóre osobniki próbują zostać przywódcami. Mało kogo może czekać konfrontacja. Absolutnie nie uznaję bicia, które wydaje mi sie wyładowaniem swoich emocji podczas gdy kara fizyczna dla mnie oznacza bodziec negatywny stosowany w chwili przewinienia dla wyrażenia wobec psa niezadowolenia i krzyknięcie "FE" jest taką samą karą jak klaps (z wcześniejszymi zastrzeżeniami). A najważniejsze to żeby zasady były przejrzyste i żeby pies wiedział kiedy zawinił (tu klasyczny przykład - przychodzimy do domu i jest nasikane - nic nie mozna zrobić, noo... chyba, że pies wie i widać po jego zachowaniu, że zdaje sobie sprawę, że źle zrobił, a wtedy nie ma sensu karać). Jest wątek - nie ma wyrzutów sumienia, że zaśmiecam adopcje:applause: Co do wypowiedzi magdybydgoszcz : trudno było mi się nie ustosunkować z wielu względów. 1)Do "szewskiej pasji" doprowadzają mnie takie metody a jeszcze bardziej chyba ludzie, którzy to tłumaczą i dają temu przyklask (tak tak magdabydgoszcz, cała idea Twojego postu była taka, że dałaś przykład po prostu jak radzić sobie z agresywnym psem, że rozumiesz takie metody świadczy zdanie "a co miał mu rękę odgryżć?", nie tłumacz później, że tylko napisałaś ale nie pochwalasz bo sama zaczynasz się gubić w postach wtedy) 2) Już gdzieś tu pisałam, że wychowałam się z psami, nie pisałam jednak nigdy z jakimi. Otóż moi rodzice też należą do "tych co im odwala na punkcie psów" więc miewałam w domu znajdy leczone, oddane przez kogoś, wyrzucane.... Teraz na forach nazywa się to DT, wtedy nie było internetu a mój dom był zdecydowanie domem DT tyle, że właścicieli nowych szukali moi rodzice na własną rękę, wśród znajomych i znajomych znajomych. Nie masz pojęcia magdabydgoszcz chyba jak patrzy pies tresowany metodami, które Ty przytoczyłaś! A ja wiem..pamiętam i nie zapomnę bo miałam jako nastolatka mix owczarka niemieckiego, którego mój tato siłą zabrał facetowi na podwórku kilka ulic dalej. Facet "szkolił " właśnie swojego psa. Szkolił go kijem. Pies był przywiązany do trzepaka. Już nie stał, nie miał siły ale z każdym nowym uderzeniem pokazywał kły więc dostawał więcej razów i tak w kółko. To działo się w biały dzień, na środku podwórka między dwiema kamienicami, na oczach sąsiadów i ich dzieci... a wiesz kiedy ludzie zareagowali? Kiedy mój tata zaczął się szarpać z facetem! I to wcale nie wszyscy byli za moim tatą, dało się słyszeć głosy "panie, przecież to agresywne bydle jest, musi wiedzieć kto tu rządzi!"........ Koniec był taki że tata przyniósł psa na rękach do domu. Był z nami jeszcze 6 lat. Nigdy ciapa z niego nie była, pokazywał te swoje kliska wszystkim dookoła ale nigdy nikogo nie ugryzł a to dlatego że nie było to "agresywne bydle" ale po prostu mówił "nie ruszaj mojej miski", 3) Pamiętam sukę, która była u nas przez chwilę. Mama ją znalazła na trawniku wracając z pracy. Kiedy tylko podniosło się dłoń do góry (np. sięgając coś z szafki) ona przypadała do ziemi całym ciałem i sikała pod siebie ze strachu... też pewnie "ktoś jej pokazywał, kto tu rządzi i do kogo należy jej los" Napatrzyłam się, miałam zwierzęta od dziecka i wiem że wystarczy karcenie psa tonem głosu. Pies DOSKONALE wie kiedy jest karcony i NIE MUSI przy tym odczuwać bólu! Nigdy nie miałam psa "agresywnego" to prawda ale czytałam o metodach psich behawiorystów. Jest tam żelazna konsekwencja ale "klapsów" nie ma....a już o kiju to tam raczej chcą zapomnieć! mmiodek, ja tak do końca to nie rozumiem tego co piszesz. Dlaczego słowo "fe" powiedziane ostrym tonem jest tak samo złe niz "klaps"? Moim zdaniem ostry ton daje psu do zrozumienia, że przekroczył granice, że nie wolno. Krótko i kategorycznie. A z klapsem to jest trochę tak jak ktoś już pisał na forum : lekki zaprasza do zabawy (zatem żadne wychowanie), mocny - wywołuje agresję, brak zaufania (też zero wychowania). Dla mnie osobiście (i na Boga - to mi się sprawdza od lat!) w wychowaniu psa (i o zgrozo dzieci tez) wystarczą konsekwencja i jasno określone zasady. Może mam szczęście do wyjątkowo mądrych psów i wyjatkowo karnych dzieci :scratchchin:...dobra z ta karnością dzieci przesadziłam :laughing5: Nie pochwalam zadnego martretowania psów i tego mi nie wmowisz! Co robila byś w sytuacji gdyby pies rzucił sie na ciebie. Bys myslala a niech sobie mnie pogryzie bo przeciez nie moge sie obronic bo pieska zaboli! Wiadomo ze uciekanie pogarsza sprawe bo psa jeszcze pobudza do ataku. Stanie bezczynnie tez chyba nie jest wyjsciem.Mysle ze kazdy w swojej psychice ma zakodowana obrone, tonacy brzytwy sie chwyta.Sama nie wiem jakby sie zachowala bo w takiej sytacji nie bylam.. rowniez od dziecinstwa towarzysza mi psy i zaden z nich nie był agresywny ... wiec nie wiem co to znaczy.Absolutnie nie nakładniam ludzi do bicia zwierzat! Boli mnie jednak to ze sa i tacy ludzie ktorzy zwierzeta martretuja dla zabawy ! Mysle ze to jest najbardziej niepokojace. Obrona przed atakiem to normalna sprawa! ZAWSZE NA 1SZYM MIEJSCU STAŁ I STOI CZŁOWIEK I TAK JUZ POZOSTANIE. Cytat: Napisane przez magdaBydgosz Nie pochwalam zadnego martretowania psów i tego mi nie wmowisz! Co robila byś w sytuacji gdyby pies rzucił sie na ciebie. Bys myslala a niech sobie mnie pogryzie bo przeciez nie moge sie obronic bo pieska zaboli! Wiadomo ze uciekanie pogarsza sprawe bo psa jeszcze pobudza do ataku. Stanie bezczynnie tez chyba nie jest wyjsciem.Mysle ze kazdy w swojej psychice ma zakodowana obrone, tonacy brzytwy sie chwyta.Sama nie wiem jakby sie zachowala bo w takiej sytacji nie bylam.. rowniez od dziecinstwa towarzysza mi psy i zaden z nich nie był agresywny ... wiec nie wiem co to znaczy.Absolutnie nie nakładniam ludzi do bicia zwierzat! Boli mnie jednak to ze sa i tacy ludzie ktorzy zwierzeta martretuja dla zabawy ! Mysle ze to jest najbardziej niepokojace. Obrona przed atakiem to normalna sprawa! ZAWSZE NA 1SZYM MIEJSCU STAŁ I STOI CZŁOWIEK I TAK JUZ POZOSTANIE. MagdaBydgoszcz ale z Twojego postu nie wynikało, że pies rzucił się na własciciela. A w "ugryzł go w rękę bez powodu" nie wierzę. Pies jak człowiek - rodzi się jak biała karta, może mieć predyspozycje, może być ukierunkowany genetycznie - ale nie rodzi się zły, agresywny. Nie ma ludzi od urodzenia złych, nie ma psów od urodzenia agresywnych. A bez powodu to może ugryżć pies ze wścieklizną :yes: a nie zdrowy psychicznie i fizycznie, szczęsliwy psiur. Pytasz czy gdyby zaatakował mnie pies to bym nie reagowała. Oczywiście, ze bym się broniła, nawet za cenę życia psa ale to o czym pisałaś Ty i to o czym mówię ja to nie jest atak obcego psa ale metody pokazania "przewodnika w stadzie". Twój znajomy robi to kijem i jest dumny, że pies mu się podporządkował...cóż ja jestem dumna, że mój mi się podporządkował nadal mi ufając i nie bojąc się mnie:hyper: Cytat: Napisane przez Tośkowa MagdaBydgoszcz ale z Twojego postu nie wynikało, że pies rzucił się na własciciela. A w "ugryzł go w rękę bez powodu" nie wierzę. Pies jak człowiek - rodzi się jak biała karta, może mieć predyspozycje, może być ukierunkowany genetycznie - ale nie rodzi się zły, agresywny. Nie ma ludzi od urodzenia złych, nie ma psów od urodzenia agresywnych. A bez powodu to może ugryżć pies ze wścieklizną :yes: a nie zdrowy psychicznie i fizycznie, szczęsliwy psiur. Pytasz czy gdyby zaatakował mnie pies to bym nie reagowała. Oczywiście, ze bym się broniła, nawet za cenę życia psa ale to o czym pisałaś Ty i to o czym mówię ja to nie jest atak obcego psa ale metody pokazania "przewodnika w stadzie". Twój znajomy robi to kijem i jest dumny, że pies mu się podporządkował...cóż ja jestem dumna, że mój mi się podporządkował nadal mi ufając i nie bojąc się mnie:hyper: Reka była do szycia dosc powaznie poraniona: szczegoly byly takie: pies chwycił go za reke i dodatkowo szarpał..napewno wiedzie jakie rany i bol moze sprawic tak duzyu pies! Mysle ze to było troche tak ze chwycenia za ta miotłe to był odruch...ludzki odruch,OBRONA! Przyjdą dzieci ze szkoły to pokomentuja sobie troche. A poze pan pozwoli im na informatyce wejsc do internetu :laughing5: Moje dzieci tu nie wchodzą dzięki Bogu bo miałabym je non stop na głowie "a może weźmy tego psa? Jedźmy na zlot buldozkowy! etc etc..." Już niech one zostaną lepiej na GG, nasza-klasa, fotka i koniec bo za dużo czasu na ten komp to one nie mają :devil: matka jest wredna i nie pozwala:devil: Jestem za stosowaniem kar ale akutrat nie klapsów, bo pies ich nie rozumie.Pierwsze zasady dobrego zachowania szczeniak dostaje od matki.Czy ktoś widział żeby suka dawała klapsy? Suka niesfornego psiaka potrafi uspokoić chytwjąc i przytrzymujac głowę albo chwytając za kark. Gdy Laila zjada jakieś świństwa z ziemi chwytam ją za kark i zaraz wypluwa.Gdybym za nią goniła i próbowała uderzyć to zapewne by uciekła i połknąła.Poza tym często poklepuję ją pieszczotliwie po pupce.Jak miałaby odróżnić kiedy to pieszczota ,a kiedy kara? dzieci maiłam na mysli asiol i bande !!! zabawne istotki z nich! a twoje dzieci nie moga wejsc bo mama siedzi cały dzien w niecie i sie przedreznia! moja droga...piszę to ja z pracy :rotfl: Cytat: Napisane przez Tośkowa moja droga...piszę to ja z pracy :rotfl: tez pisze z pracy wiec moze zajmnimi sie obowiazkami :rotfl: Cytat: Napisane przez magdaBydgosz tez pisze z pracy wiec moze zajmnimi sie obowiazkami :rotfl: mam podzielną uwagę :lookaround: Ja tylko nie rozumiem czemu niektórzy przyczepili się do klapsa samego w sobie. Wg mnie nie chodzi o to, żeby klepnąć psa i zająć się dalej swoimi sprawami. Klaps ma być ewentualnym wzmocnieniem bodźca jakim powinno być np. " FE! " Cytat: Napisane przez Ewusek cyt: "Bicie" to przemoc fizyczna. "Klaps" to przemoc fizyczna. Czy przemoc fizyczna=przemoc fizyczna? Sądzę, ze tak. A jeśli tak to klaps=bicie. Ot, i wszytsko" Mam pytanie skąd ten cytat, bo niestety tego nie napisałaś, a przy okazji to mozna go interpretować na wiele sposobów. np: "zielony" to kolor. "czerwony" to kolor. Czy kolor=kolor? Sądzę, ze tak. A jeśli tak to zielony=czerwony. Ot, i wszystko. Cytat: Napisane przez Tośkowa mmiodek, ja tak do końca to nie rozumiem tego co piszesz. Dlaczego słowo "fe" powiedziane ostrym tonem jest tak samo złe niz "klaps"? Moim zdaniem ostry ton daje psu do zrozumienia, że przekroczył granice, że nie wolno. Krótko i kategorycznie. A z klapsem to jest trochę tak jak ktoś już pisał na forum : lekki zaprasza do zabawy (zatem żadne wychowanie), mocny - wywołuje agresję, brak zaufania (też zero wychowania). Dla mnie osobiście (i na Boga - to mi się sprawdza od lat!) w wychowaniu psa (i o zgrozo dzieci tez) wystarczą konsekwencja i jasno określone zasady. Może mam szczęście do wyjątkowo mądrych psów i wyjatkowo karnych dzieci :scratchchin:...dobra z ta karnością dzieci przesadziłam :laughing5: Po prostu wątpię, żeby dla szczeniaka ostry ton był zrozumiały sam przez się. No bo z czego miałoby to wynikać? Chyba, że jest to silny nieprzyjemny bodziec - a podobnie jest z klapsem, z tym, że klaps moim zdaniem a także z mojego doświadczenia wcale nie musi byc mocny a jest zrozumiały. I ja właśnie powiedziałbym, ze niezależnie od siły klapsa pies doskonale wie kiedy jest to kara a kiedy zaproszenie do zabawy. Kiedy miałem u siebie szczeniaki buldoga amerykańskiego w wieku ok 3 mies. wystarvzyło klepnięcie które przesunęłoby pustą szklanke po gładkiej powierzchni o 10 cm i doskonale wiedziały, że robią cos czego ja nie akceptuję, natomiast znacznie silniejsze klepnięcie nieomal przewracające psiaka byłoby łatwo odczytane jako zaproszenie do zabawy. Oczywiście kiedy pies jest w ferworze zabawy to lekki klaps ostrzegający raczej nie działa i lepiej psa po prostu przytrzymać lub zostawić samego. Cytat: Napisane przez mmiodek Po prostu wątpię, żeby dla szczeniaka ostry ton był zrozumiały sam przez się. No bo z czego miałoby to wynikać? Chyba, że jest to silny nieprzyjemny bodziec - a podobnie jest z klapsem, z tym, że klaps moim zdaniem a także z mojego doświadczenia wcale nie musi byc mocny a jest zrozumiały. I ja właśnie powiedziałbym, ze niezależnie od siły klapsa pies doskonale wie kiedy jest to kara a kiedy zaproszenie do zabawy. Kiedy miałem u siebie szczeniaki buldoga amerykańskiego w wieku ok 3 mies. wystarvzyło klepnięcie które przesunęłoby pustą szklanke po gładkiej powierzchni o 10 cm i doskonale wiedziały, że robią cos czego ja nie akceptuję, natomiast znacznie silniejsze klepnięcie nieomal przewracające psiaka byłoby łatwo odczytane jako zaproszenie do zabawy. Oczywiście kiedy pies jest w ferworze zabawy to lekki klaps ostrzegający raczej nie działa i lepiej psa po prostu przytrzymać lub zostawić samego. Pewnie jest tak, że wzgledem danej rasy te klapsy miałby mieć różne nasilenie jednak...nadal jest to uciekanie się do przemocy fizycznej jako takiej. Ostry ton plus odsunięcie psa od rzeczy (przedmiotu) której dotykać mu nie wolno jest chyba wyraźnym sygnałem "nie rusz"? Co do ferworu zabawy, dokładnie tak robiłam zawsze ja - przytrzymywałam przez chwilę aż "małpi rozum" trochę mijał :laughing: Magdabydgoszcz! Dla mnie to Ty masz coś z głową:dizzy:,czytając co piszesz to koszmar!!!!!:banghead: Nie masz nic do roboty tylko denerwać ludzi wypisywanym bzdurami,wydaje mi się że nie masz żadnych przyjaciół i jedyna forma rozmowy z ludzmi to forum. Nie pozjadałaś wszystkich rozumów,a tak się zachowujesz.:brainiac: Wszędzie Cię pełno,a nic nie wnosisz pozytywnego.Dziewczyno zastanów się nad sobą,bo wydaje mi się że masz problem.:duh: Cytat: Napisane przez Nattka Magdabydgoszcz! Dla mnie to Ty masz coś z głową:dizzy:,czytając co piszesz to koszmar!!!!!:banghead: Nie masz nic do roboty tylko denerwać ludzi wypisywanym bzdurami,wydaje mi się że nie masz żadnych przyjaciół i jedyna forma rozmowy z ludzmi to forum. Nie pozjadałaś wszystkich rozumów,a tak się zachowujesz.:brainiac: Wszędzie Cię pełno,a nic nie wnosisz pozytywnego.Dziewczyno zastanów się nad sobą,bo wydaje mi się że masz problem.:duh: Nie martw sie z kontakatami miedzyludzkimi NIE MAM PROBLEMU! Swojego zycia nie ograniczam do internetu jak robia to szczeniary asior loria itp gady! Nie jestem typem czatowca! Nigdy mnie to nie rajcowało. pierwszy raz jestem na jakichkolwek forach tematycznych...i jak widac nie tylko ja mam takie zadanie o "klapsie", sa tez inni ktorzy mysla podobne. Problemy mam napewno wieksze niz wasze ploty na forum..uwierzcie Witam widze ze u Was na buldozkach to czesto ciekawie:laughing5: ale nie wiem zabardzo jak to mam sobie zinterpretowac....czy to te Wasze pieski doprowadzaja niektorych z Was do roztroju nerwowego??? - ja kiedys myslala ze BF to takie urocze relaksujace pieski... kobitki zlosc pieknosci szkodzi pozdrawiam Ewa a dla mnie klaps to nie klaps i nie bicie:rotfl: Cytat: Napisane przez magdaBydgosz Nie martw sie z kontakatami miedzyludzkimi NIE MAM PROBLEMU! Swojego zycia nie ograniczam do internetu jak robia to szczeniary asior loria itp gady! Nie jestem typem czatowca! Nigdy mnie to nie rajcowało. pierwszy raz jestem na jakichkolwek forach tematycznych...i jak widac nie tylko ja mam takie zadanie o "klapsie", sa tez inni ktorzy mysla podobne. Problemy mam napewno wieksze niz wasze ploty na forum..uwierzcie wierzymy, wierzymy.... Cytat: Napisane przez magdaBydgosz Przyjdą dzieci ze szkoły to pokomentuja sobie troche. A poze pan pozwoli im na informatyce wejsc do internetu :laughing5: Cytat: Napisane przez magdaBydgosz dzieci maiłam na mysli asiol i bande !!! zabawne istotki z nich! a twoje dzieci nie moga wejsc bo mama siedzi cały dzien w niecie i sie przedreznia! Cytat: Napisane przez Tośkowa moja droga...piszę to ja z pracy :rotfl: Cytat: Napisane przez magdaBydgosz tez pisze z pracy wiec moze zajmnimi sie obowiazkami :rotfl: to nie jest czat... to nie są ploty... magdabydgoszcz - jestem pod wielkim wrażeniem twoich postów, zwłaszcza pod względem merytorycznym :mind-blowing: przepraszam, ale musze zacytować tu pw. jakie przed chwilą dostałam: Cytat: Napisane przez magdaBydgosz po co ty to robisz?? to ze napisalam ze ciesze sie ze gacek ma dom to cos zlego?? zasmiecasz tylko watek!! widac ze jestees z wygnajewa!!!dziewie ze ze internet do ciebie dochodzi hah:laughing5: :laughing1::laughing1::laughing1: Cytat: Napisane przez Ewusek przepraszam, ale musze zacytować tu pw. jakie przed chwilą dostałam: :laughing1::laughing1::laughing1: odnoszę wrażenie, że o ile czasem posty magdybydgoszcz ocierają się jedynie o chamstwo o tyle wiadomości pw są już chamstwem w całej rozciągłości :muttering: [QUOTE] Cytat: Napisane przez magdaBydgosz Nie martw sie z kontakatami miedzyludzkimi NIE MAM PROBLEMU! Swojego zycia nie ograniczam do internetu jak robia to szczeniary asior loria itp gady! albo nie...posty to też chamstwo jednak bywa :muttering: ale miło wiedziec, ze Wawa to wygnajewo :-) Cytat: Napisane przez Ewusek ale miło wiedziec, ze Wawa to wygnajewo :-) ..i że internet tam dochodzi! :hot2::hot2::hot2::hot2: Cytat: Napisane przez Tośkowa ..i że internet tam dochodzi! :hot2::hot2::hot2::hot2: Ewusek:"W sierpniu 2007 kupiłam dom na wsi z działką 2,5 ha, wszystko ogrodzone. Chciałam, aby nam i psom żyło się wygodniej i bliżej natury. Beata śmieje się ze mnie, że w zimę będzie mi prowiant z helikoptera spuszczać, bo mieszkam tam gdzie psy doopami szczekają..." moja droga magdobydgoszcz ! czy zazdrościsz mi tego, ze od 4 pokoleń jestem Warszawianka ? A może tego, że stac mnie na to, zeby kupic sobie haciende pod Warszawa, mimo, że mam duże mieszkanie w Wawie ? Każdy kto sie wychował i praktycznie spedził całe zycie w Wawie marzy, zeby znalesc sie na moim miejscu.... ale skąd ty mozesz o tym wiedziec.... ty zrobiłaś odwrotnie... ze wsi do miasta, tylko zapomniałaś wyczyścić gumiaki ze słomy i gnoju.... PS.... poza tym tematem watku nie jest ilość moich nieruchomości i ich lokalizacja... Cytat: Napisane przez Ewusek moja droga magdobydgoszcz ! czy zazdrościsz mi tego, ze od 4 pokoleń jestem Warszawianka ? A może tego, że stac mnie na to, zeby kupic sobie haciende pod Warszawa, mimo, że mam duże mieszkanie w Wawie ? Każdy kto sie wychował i praktycznie spedził całe zycie w Wawie marzy, zeby znalesc sie na moim miejscu.... ale skąd ty mozesz o tym wiedziec.... ty zrobiłaś odwrotnie... ze wsi do miasta, tylko zapomniałaś wyczyścić gumiaki ze słomy i gnoju.... PS.... poza tym tematem watku nie jest ilość moich nieruchomości i ich lokalizacja... no nie jest ale pochwalic sie musilas...widze ze watekk sprowadza sie do tego kto co i ile ma! nie drazmy tego! aa i ja sie nie czuje jak w miescie bo mieszkam w najspokojniejszej dzielnicy w miescie w bliskim sasiedztwie z lasami! to ze jestes warszawianka nie musisz sie chwalic bo nie ma czym!! prawda jest taka ze wiekszac ludzi z warszawy jest zadufana w sobie tak jak ty!! dla nich jest warszawa i tzw "reszta polski" podkreslam nie wszyscy tacy sa!! w twoim przypadku wyraznie tak jest! tobie to sie naprawde nudzi.... widocznie twoj facet zamiast poswiecac czas tobie zajal sie zabawa z psem - zreszta wcale mu sie nie dziwie :eyebrows: Cytat: Napisane przez Ewusek tobie to sie naprawde nudzi.... widocznie twoj facet zamiast poswiecac czas tobie zajal sie zabawa z psem - zreszta wcale mu sie nie dziwie :eyebrows: widze ze zatkało kako!! zupelnie nie na temat! moj chlopak jest obecnie jescze w pracy ale co to ma do rzeczy! :lol6:ewusek czym mozesz sie nam tu wszytkiem jeszczse pochwalic?? proponuje zalozenie osobnego tematu bo ten tylko zasmiecasz!! a wiec powracajac do tego o co tu chodzi! CZY "KLAPS" TO BICIE?? wiesz, bardzo fajny sposób na nabicie sobie wiekszej ilości postów to udział w grach i zabawach na off topicu... ale tam nie zaglądasz, bo inteligencją nie grzeszysz i widocznie nie chcesz sobie większej wiochy narobić :laughing5: Cytat: Napisane przez Ewusek wiesz, bardzo fajny sposób na nabicie sobie wiekszej ilości postów to udział w grach i zabawach na off topicu... ale tam nie zaglądasz, bo inteligencją nie grzeszysz i widocznie nie chcesz sobie większej wiochy narobić :laughing5: TAKA RADA:nie wiesz co mowic:MÓW NIEWYRAZNIE,nie wiesz co pisac:NIE PISZ WCALE!! Jestem na tyle mila ze podsune ci pomysł na nazwe do twojego tematu" TO JA EWUSEK WARSZAWIANKA I MOJ WIELKI MAJĄTEK-ZAZDROSCICIE MI?" Psze Pani Magdo- to Pani rozpoczęła ten temat (muhahaha :rotfl:). A dokładniej pisząc taką oto wiadomość Cytat: przepraszam, ale musze zacytować tu pw. jakie przed chwilą dostałam: Cytat: Napisane przez magdaBydgosz po co ty to robisz?? to ze napisalam ze ciesze sie ze gacek ma dom to cos zlego?? zasmiecasz tylko watek!! widac ze jestees z wygnajewa!!!dziewie ze ze internet do ciebie dochodzi hah:laughing5: :laughing1::laughing1::laughing1: I daruj sobie wszelkie odpowiedzi, każdy temat doprowadzasz do podobnego śmietnika. Jak widać nie potrafisz się odnaleźć na forach, gdzie wymagana jest kultura, takt, choć troszkę inteligencji... Ignorując Magdę, przejdę do tematu. Ogólnie za klapsami nie jestem i staram się ich nie stosować. Zazwyczaj jak Hani przegina stosuję ostry ton, komendę typu SIAD ZOSTAŃ (i ma tak siedzieć, dopóki się nie uspokoi). Kiedyś stosowałam też puszkę o której pisał Mmiodek, jednak nie zawsze była pod ręką i to się u mnie nie sprawdziło. Mmiodek, a ogólnie co sądzisz o teorii dominacji?? Jestem ciekawa twojego zdania. wiesz co, idz sie leczyc na nogi bo na glowe juz za pozno :lol6: - to jest oczywiście do magdybydgoszcz A wracając do tematu.... nie jestem święta i zdarzyło mi się dać klapsa i dzieciom i psom. Problem w tym, że zawsze to było wtedy gdy "wyszłam z nerw" czyli nie mam sie czym chwalić. Na zimno uderzyc nie umiem i nie pochwalam tego, są lepsze metody i na dzieci i na psy, na psy lepszą metodą jest pewnie podniesienie psa i potrząsnięci nim ( nie wiem tylko jak podnosi się potrząsa mastiffem ale na niego klaps tez nie podziała). Jak znam życie to większość z was poprze mój post bo choć nie jesteśmy święci to jakoś tak jest, że wiemy co jest dobre a co złe, niech każdy z was zrobi rachunek sumienia i z ręką na sercu powie, że nigdy nie uderzyło psa czy dziecka, a ci co uważają, że klaps nie jest niczym złym niech pomyślą czy nie ma lepszych metod wychowawczych. Pozdrawiam Aneta PS Nie kłóćcie się, pomyślcie, że jesteście jednym wielkim stadem molosów żyjących w przyjaźni( co ja gadam, chyba to przemęczenie wiosenne:dizzy: Cytat: Napisane przez asiol Psze Pani Magdo- to Pani rozpoczęła ten temat (muhahaha :rotfl:). A dokładniej pisząc taką oto wiadomość I daruj sobie wszelkie odpowiedzi, każdy temat doprowadzasz do podobnego śmietnika. Jak widać nie potrafisz się odnaleźć na forach, gdzie wymagana jest kultura, takt, choć troszkę inteligencji... Ignorując Magdę, przejdę do tematu. Ogólnie za klapsami nie jestem i staram się ich nie stosować. Zazwyczaj jak Hani przegina stosuję ostry ton, komendę typu SIAD ZOSTAŃ (i ma tak siedzieć, dopóki się nie uspokoi). Kiedyś stosowałam też puszkę o której pisał Mmiodek, jednak nie zawsze była pod ręką i to się u mnie nie sprawdziło. Mmiodek, a ogólnie co sądzisz o teorii dominacji?? Jestem ciekawa twojego zdania. twoj jeszcze mlodziutki i dziecinny glosik moze nie wystarczyc zeby przekonac psa ze tak nie wolno :rotfl:stosuje od teraz takie metody jak wy..tam gdzie wy tam ja! Aneta- oczywiście, kiedyś się tam zdarzyło i nie zamierzam udawać świętej. Jednak teraz wiem, że popełniłam błąd "klapsując" go i nie chcę już go więcej powtórzyć. Spróbuj liczyć do 10, jak nie pomoże to do 100. Zazwyczaj pomaga :highfive: Cytat: Napisane przez asiol Aneta- oczywiście, kiedyś się tam zdarzyło i nie zamierzam udawać świętej. Jednak teraz wiem, że popełniłam błąd "klapsując" go i nie chcę już go więcej powtórzyć. Spróbuj liczyć do 10, jak nie pomoże to do 100. Zazwyczaj pomaga :highfive: No ja właśnie mówię, że to jest taki nieprzemyślany gest( co do dzieci to najmłodsze dziecko ma 196 także może już być spokojne , mopsy są małe więc zanim człowiek się schyli to już się rozmyśli a mastiff jest tak grzeczny ze to mu nie grozi , zresztą tak jak pisałam dla dużego psa klaps to igraszka, a przecież piszemy o klapsie a nie o biciu. Jeszcze raz powtarzam jestem przeciwna bo zwykle są to nieprzemyślane gesty, a na zimno zawsze jest lepsze wyjście i zaznaczenie swojej dominacji w stadzie. Aneta "tylko ten się nie myli, co nic nie robi" :-) JA JESTEM ZDECYDOWANA PRZECIWNICZKA BICIA,KLAPSOW ROWNIEZ;SWOICH PSOW NIGDY NIE UDERZYLAM,JAK CHCE JE SKARCIC MOWIE OSTRYM TONEM:NIE WOLNO I TO ZAWSZE DZIALA!NIE MA RACJI MMIODEK,KTORY UWAZA ZE PIES NIE ROZUMIE TAKIEJ KOMENDY,O ILE WCZESNIEJ NIE AKOJARZY NP.Z KLAPSEM...NIE WIEM JAK INNE PSY-JA OD 14LAT MAM TYLKO BULDOZKI I WIEM,ZE SA ONE NA TYLE WRAZLIWE:PSYCHICZNIE ZWLASZCZA ZE KARCENIE SLOWNE IM WYSTARCZA I TO AZ NADTO...I TO NIE KRZYK,ALE OSTRE SPOJRZENIE-CZASEM BEZ SLOW POWODUJE NP.ZE ZOSTAWIA BUTA,KTOREGO CHCIALY OBGRYZAC... BULWY SA ZBYT WRAZLIWE ZEBY DAWAC IM KLAPSY!-MAGDA,TY MASZ MALEGO SZCZENIAKA,KTORY WAZY KILKADZIESIAT RAZY MNIEJ OD CIEBIE!TWOJA PRZEWAGA FIZYCZNA JEST TAK OCZYWISTA,ZE NIE MUSISZ PODKRESLAC JEJ BICIEM CZY KLAPSEM.CHICHUACHUE TEZ BYSCIE BILI? JESLI PIES DUZEJ RASY-NP.OWCZAREK GRYZIE W REKE,NALEZY GO SKARCIC,NAWET KLAPSEM,JAK NA SLOWA NIE REAGUJE,ALE CHYBA WARTO TEZ ANALIZOWAC PRZYCZYNY TAKIEGO ZACHOWANIA,BO ZEBY PIES GRYZL WLASCICIELA TO NIE CALKIEM JEST NORMALNE... MOJE PSY SA ROZPIESZCZONE,ALE WIEM,ZE W ZADNEJ SYTUACJI NIE OKAZA MI AGRESJI-NAWET jak beda mialy ulubiona kosc itp...one wiedza,ze moja reka jest od karmienia i glaskania,jesli chcesz stworzyc z psem glebsza wiez,zrezygnuj z klapsow.Inaczej moze byc jak z Fioneczka,ktora zalila sie na forum ,ze ja pies nienawidzi i jej dokucza,a ona w dowod swego uczucia szkoli ja klapsami... ale cieszy mnie,ze na tym forum wiekszosc ma takia zdanie jak ja... Widzę że rozpętałam małą wojnę swoją opinią.:yes: Magdabydgosz-czy Ty nie pojmujesz że to jest forum o psach które kochamy,a Ty nie potrafisz NIE pisać o sobie,są ludzie którzy nie potrzebują 2,5 ha żeby zapewnić psu super warunki.:talktothehand: I nie dziwi mnie to że masz chłopaka a nie męża bo odnoszę wrażenie że nikt niechciałby mieć żony takiej jak Ty. I moją diagnozę co do Twoich problemów sama potwierdziłaś,że masz ich duuuuuuuużo. Wizyta u specjalisty jest konieczna.:go-ahead: [quote=Nattka;706472]Widzę że rozpętałam małą wojnę swoją opinią.:yes: Magdabydgosz-czy Ty nie pojmujesz że to jest forum o psach które kochamy,a Ty nie potrafisz NIE pisać o sobie,są ludzie którzy nie potrzebują 2,5 ha żeby zapewnić psu super warunki.:talktothehand: I nie dziwi mnie to że masz chłopaka a nie męża bo odnoszę wrażenie że nikt niechciałby mieć żony takiej jak Ty. I moją diagnozę co do Twoich problemów sama potwierdziłaś,że masz ich duuuuuuuużo. Wizyta u specjalisty jest konieczna zapraszam was wszytkie do specjalisty a co do problemow to owszem mam problemy jak kazdy w tych czasch ale napewno nie mam problemu z wychowaniem psa czy ta dyskusja ma sens?? zapraszam dalej do wypowiadania sie na temat! I dalej wtrącasz coś o sobie!!!!!!!:idea-new: Posraraj się pisać tylko o psach i będzie lepiej.Powodzenia. Małe kroki czynią cuda PANNO!!!!!!:tlocznotu: Cytat: Napisane przez Nattka I dalej wtrącasz coś o sobie!!!!!!!:idea-new: Posraraj się pisać tylko o psach i będzie lepiej.Powodzenia. Małe kroki czynią cuda PANNO!!!!!!:tlocznotu: Ty piszesz o mnie a ja mam odpowiedziec cos o psie?? darujcie sobie dziewuszki bo to juz sie zabwne robi! jak widzicie same sie zaczynacie! ja odpieram ataki ale atakowac nie mam zamiaru! to wasza dzialka! aaa i o psach chce pisac ale na to nie pozwalacie,naklanialam juz z 3razy do powrotu do tematu! a wiec bicie=klaps?? Cytat: Napisane przez magdaBydgosz jak widzicie same sie zaczynacie! ja odpieram ataki Ale dziewczyny....NIE ZACZYNAJCIE SIĘ... same...bo będziecie "u mamy" ...:misspeak: ale sie zrobiło...piaskownicowo tutaj aż miło:) odgrzeje troszke temacik :) oczywiscie ten o psach a nie rozterki pewnych dam-mam nadz"ieje ze sobie juz wszystko wyjasnily :) ja dalam kilka razy klapsy, ale chyba w zlych sytuacjach wiec powiedzialam sobie, ze jak nie umie sie dawac to lepiej nie dawac bo sie tylko w glowie psiurce zamiesza i nie bedzie wiedziala o co chodzi... teraz jak cos zrobi to biore za skore na karku jak to robila jej matka za mlodu i troszke unoszac potrzasam z glosniejszyl tonem FE....chwilke jest smutna, przygaszona ale doslownie kilka sekund pozniej biega szczesliwa i chce mi dac buzi, aczkolwiek i tego staram sie unikac mowiac tylko FE ale wiemy ze sa sytuacje kiedy to nie wystarczy wiec czasem to stusuje pamietajac jednoczesnie ze sa cienkie granice karcenia zwierzecia czy jestem zla? sadystka? nie- takie mam metody i dobrze na tym wychodze, bo piesek grzeczny a i nikt nie moze powiedziec ze moja psiurka mnie nie lubi- wrecz przeciwnie- kocha mnie i uwielbia ze mna przebywac non stop znam ludzi, ktorzy robia tak jak ja i maja wspaniale stosunku z psami a same psiurki sa grzeczne, ulozone i kochane a co do metody przestawionej w pierwszych postach tematu- ten pan co do trzepaka przywiazal pieska- nazywajmy rzeczy po imieniu-to nie yla tresura tylko sadyzm i znecanie sie nad pieskiem- w takich przypadkach tylko po policje dzwonic lub straz od zwierzat jesli taka jest w okolicy pozzdrawiam wszystkich serdecznie:hug: pokoj Psy to zwierzęta stadne. Czytałam kiedyś reportarz o "izolacji jako karze" ! Zaraz po przewinieniu czegoś przez pieska zamykałam go w osobnym pomieszczeniu. Pomieszczenie oczywiście mieszczące się w mieszkaniu (żadna piwnica czy coś jeszcze gorszego), tak aby piesek słyszał nas. Nasza suka sikała nam na łuzko. Pokazywałam jej dokładnie przewinienie i zamykałam . Po paru takich posiedzeniach sam na sam ze sobą , sunia przestała tak rozrabiać. Wcześniej stosowałam klapsa i głośne FE FE i nic nie wkurałam !! Zdaje sobie też sprawe z tego że piesek pieskowi nie równy i to co działa na mojego nie zadziała na Twojego !! Jakakolwiek agresja w stosunku do psa wzbudza jeszcze wieksza agresje psa do innych ludzi.Prosty przyklad-mielismy kiedys owczarka niemieckiego,pieknego jak cholera,ale moj tato tak go tresowal-zazwyczaj biciem,ze pies chodzil jak w zegarku,ale pogryzl wszystkie dzieci w okolicy lacznie ze mna i moja siostra,w koncu rodzice oddali go kolesiowi,ktory wykozystal biedne psisko jako stroza swojej firmy,niestety pogryzl tez jego. Teraz mam wlasnego psa i nawet nie przyszloby mi do glowy zeby dac mu klapsa,wystarczy ze krzykne fe lub fuj jak chce zjesc cos na ulicy i maly wie ze zle robi. nie uwazam zeby klaps byl aktem agresji to za mocne stwierdzenie.... Pozatym między KLAPSEM a KLAPSEM jest różnica ! I trzeba znać umiar !!!!:highfive: Zamiast klapsa proponowalabym szarpniecie za kark ! W ten sam sposob suka karze swoje szczeniaki ! Czytalam na ten temat i rozmawialam z treserem! Ten sposob naprawde dziala! Dzialal na mojego Bokserka wczesniej i na bulwinke tez dziala! Czyli szarpniecie za kark i glosne wypowiedzenie "nie dobry pies " albo poprostu FU :veryhappy: Moj Macio jak tylko wezmie do pyszczka cos czego nie powinien i uslyszy "a fuj"to od razu wypluje,na paczatku trzeba mu bylo z pyska wyciagac jakies swinstwa,teraz sie nauczyl.Kazdy ma jakis sposob na swojego pieska,na jednego to dziala,na drugiego mniej.Faktycznie,z tym klapsem to troche przesadzilam,ale jestem przewrazliwiona jesli chodzi o karanie psa w ten sposob.Tak jak piszecie,trzeba znac umiar. Pamiętajmy ze ręka służy do głaskania a nie do "bicia" psa. Wymierzają kare dłonią mieszamy psu w głowie.Jeśli robi coś zle wystarczy pociągac za obroże jeśli trzeba to kilka razy aż zrozumie.Jeśli jest grzeczny i posłuszny wtedy głaskamy to będzie dla piesia nagroda(kontakt bezpośredni z panem).Dla mnie nie ma tematu...poprostu nie ma opcji wydania psiakowi klapsa.Nigdy tego nie stosowałam i nigdy nie zastosuje. Naprawde jest wiele innych metod aby piesio zrozumiał co jest dobre a co złe.Wiadomo czasem potrzeba czasu ale jeśli ktoś ma cierpliwośc to warto się trzymac penych zasad a pies szybko zakuma co się opłaca a co nie. Teraz mam 8-tygodniowe szczenie już po kilku dniach pobytu wie ze opłaca się sikac na podkład dostaje wtedy dropsa pochwałe"cacuni" i tulanko.Oczywiście zadaza się że nasika na podłoge ale wtedy jest głucha cisza, spojrzenie no i oczywiście brak nagrody nawet nie ma głaskanka przez moment.Uważam ze takie metody działają najlepiej. Drugi przykład myje podłoge i nie chce aby ganiał mi za mopem więc posyłam go do legowiska wiadomo wychodzi., wkładam go do skutku ( około 30 razy) spokojnie wypowiadając "zostań" za każdym razem zaczynałam myc kiedy on znów wychodził aż w końcu wyobrażcie sobie leżał i patrzył jak myje.:applause::applause::applause:. Po umyciu oczywiście nagroda głaskanko tulanko za jego cierpliwośc. eciupeciu -- pięknie starasz sie postępować ze swoim pupilem tylko sa pieski mniej pojętne niz Twój pupil i tym niestety trzeba tłumaczyć nieco inaczej. Ja swoja Safirkę kocham szalenie tak jak i Kornelke ale niestety parę razy musiałam im pokazać nieco inna nauke posłuszeństwa ! Po mimo najszczerszych chęci i spędzania wielu h na takiej nauce nie dałam rady im wytłumaczyć tego co planowałam przekazać. Dałam kilka klapsów- one zrozumiały- nie przestały mnie kochać (po ich zachowaniu to widac) ! Nie jest to fakt do chwalenia sie ale sa też inne priorytety niż widzimisię najukochańszego pieska !! Cytat: Napisane przez eciupeciu Pamiętajmy ze ręka służy do głaskania a nie do "bicia" psa. Wymierzają kare dłonią mieszamy psu w głowie.Jeśli robi coś zle wystarczy pociągac za obroże ... :applause: Tak to są słowa, które każdy powinien zapamiętać. Reka ma sie naszemu psu kojarzyć tylko i wyłącznie z głaskaniem, smakołykami czyli tylko i wyłącznie z przyjemnościami :thumbsup:. Jeśli kara to tylko słowna za pomocą modulacji głosu np. głośne i brzydkie "feee" połączone z rzutem np. pęk kluczy czy czegoś innego co spadnie tuż obok psa z wielkim hałasem w chwili gdy nasz pupil robi coś czego nie powinien. Oczywiście nie może ta spadająca rzecz uderzyć w psa tylko spaść z "nieba" i w chwili gdy uderza musi być przez nas wypowiedziane słowo np. wspomniane "fee". Potem jak pies będzie wiedział , ze to "fee" kojarzy się z czymś nieprzyjemnym "spadającym z nieba" juz sam wyraz "fee" bez niczego będzie tak samo działa, że pies przerwie to co robi w danej chwili złego. Pamietajmy tylko , ze ten wyraz musi być bardzo głosny i do tego wypowiedziany tonem, którego normalnie nie używamy w stosunku do psa. Pozdarwiam, :hi11: Uważam, że klaps to bicie. Nie będę udawać świętej, że nigdy go w gniewie psu nie dałam, ale zdarzyło mi się to może dwa razy. Moje psy jakoś zawsze rozumiały co chciałam im przekazać poprzez powiedzeni "fe" ostrym głosem. Postów magdybydgoszcz nie będę komentować. Ktoś tu mądrze kiedyś napisał że między klapsem a klapsem jest róznica !! :shhh: Jaką dokładnie różnicę miałaś na myśli? Klaps to chyba odruch każdego z nas... Ja nigdy nie uderzyłąm mojego jakiegokolwiek psa mocno ... a Toudiego juz w ogole nie mialabym serca trzepnac... ta chodzaca slodycz tez potrafi zalezc za skore, ale wtedy moj klaps to doslownie musniecie o tylek przy czym stosuje ostry ton i pies juz w tym momencie wie, ze cos zle robi. Bicie psa nie jest dobrym rozwiazaniem, bo narazmy go na duzy stres .... a nie na tym ma polegac wiez czlowieka ze zwierzeciem. |
Menu
|