,
etyka hodowcy - teoretycznie ? praktycznie ?Sequentix...
etyka hodowcy - teoretycznie ? praktycznie ?
czasami zastanawiam się nad pewnymi rzeczami i chciałabym wiedziec jakie jest zdanie obecnych,byłych i przyszłych hodowcow w kwestii chorób dziedzicznych... Czy Waszym zdaniem hodowca powinien wyeliminowac z hodowli (czytaj: nie uzywac do rozrodu) sukę, bądz psa, który przenosi choroby: -AZS, -dysplazję, -choroby serca i nerek, -agresje -inne ??? Jezeli tak to dlaczego, jezeli nie to dlaczego ? Pytanie sformułowane jest tak, że dwojako to można zrozumieć. Hodowca postępujący uczciwie będzie dążył do ulepszenia rasy. Odnawianie rasy po wojnie przyczyniło się pewnie (przez bliskie inbredy) do tego, że populacja mastino jest obciążona typowymi chorobami. Wtedy jednak wyboru nie mieli, teraz my mamy Jest jednak, nie tylko w przypadku mastino, brak kontroli zdrowotności potencjalnych osobników przeznaczonych do hodowli. Często nie tylko chore psy wchodzą na teren wystawy, ale i są dopuszczane do oceny:melodramatic:. W rzeczywistości wygląda tak, że nie można ze względów etycznych, ale kontroli brak:melodramatic: i to ma swoje konsekwencje... ciekawy link: http://209.85.135.104/translate_c?hl...ial%26hs%3DZio Iza ja doskonale wiem do czego POWINIEN DĄŻYC prawdziwy hodowca w celu ulepszenia rasy, zastanawiam sie tylko czy osoby ktore hoduja badz przymierzaja sie do hodowli u nas na forum daza do wyeliminowania chorob, co za tym idzie czasami zmniejszenie populacji, ktorej i tak jest malo. Wiem, ze sa hodoffcy, ktorym nie przeszkadza to, ze pies czy suka przenosi pewne choroby, bo to nie oni sie beda z nimi borykac. Pozostawiam to ich sumieniu. Chce wiedziec czy (pytanie do kazdego hodowcy) bedziesz rozmnazac suke lub psa , o ktorym wiesz, ze przenosi choroby (AZS, dysplazja, choroby serca, agresja) ? Chcialabym, zeby wypowiedzieli sie tutaj WSZYSCY nasi hodowcy, ktorzy sa na forum :-) na tak zadane pytanie może być tylko jedna odpowiedź " pewnie że NIE" bo nikt na forum publicznym nie powie że hoduje "buble", ale co innego idee , a życie swoje. przez 7 lat byłam szczęśliwą posiadaczką mastino i przez ten czas wiele widziałam i słyszałam do czego zdolni są hodowcy i hodowszczyki owszem są osoby dla których liczy się pies i rasa a przedewszystkim uszciwość a nie pieniądze ale ( to jest moja SUBIEKTYWNA OPINIA) oni są w mniejszości.Zwłaszcz że brak tak na prawdę kontroli, bo jeżeli jakieś badania nie są wymagane do reprodukcji to nikt ich nie robi. to jest problem nie tylko mastino ale wszystkich innych ras. tak więc na dzień dzisiejszy jedyne co nam pozostaje to wierzyć w uczciwość hodowców i życzliwą pomoc ludzi z forum, którzy doradzą skąd wiąść dobrego szczeniaka.:wave: |
Menu
|