, Powtórki video w Polsce? PZPN chce działać ďťż

Powtórki video w Polsce? PZPN chce działać

Sequentix...
Powtórki video w Polsce? PZPN chce działać
  Polski Związek Piłki Nożnej ponownie chce się zwrócić do FIFA z prośbą o możliwość pilotażowego skorzystania z analizy zapisu video pomocnej w rozstrzyganiu spornych sytuacji na boisku. Uzyskanie zgody łatwe nie będzie, ale spróbować naprawdę warto.

O planach polskiej futbolowej centrali, a konkretnie jej wiceprezesa Janusza Matusiaka poinformował w czwartek "Przegląd Sportowy". Działacz zgłosił postulat na zarządzie i "głosów sprzeciwu nie słyszał". Wiadomo, że pomysł podoba się innym członkom władz, m.in. Jackowi Masiocie i Marcinowi Animuckiemu. "Za" (nie od dziś) jest także Ekstraklasa S.A. Problemu nie widzą transmitujące rozgrywki stacje telewizyjne. Ewentualne testy mogłyby się rozpocząć już od nowego sezonu.

Materiał video podlegałby analizie w wybranych meczach najwyższej klasy rozgrywkowej. Oczywiście - nie cały. Mowa tu o sytuacjach, w których nie wiadomo czy piłka przekroczyła linię bramkową, czy gol padł ze spalonego i czy faul miał miejsce w polu karnym. Powtórki na wniosek sędziego głównego analizowałby dodatkowy arbiter.

Pomysł Janusza Matusiaka nie jest nowy. Pięć lat temu z propozycją przeprowadzenia eksperymentu wystąpił związek, którym kierował Michał Listkiewicz. - FIFA nam wówczas podziękowała za inicjatywę, ale zastrzegła też, że jeśli kwestia kamer ponownie pojawi się na forum, to wrócimy także do sprawy naszego uczestnictwa w tym eksperymencie - opowiadał nam na początku roku "Listek".

I dodawał, że faktycznie obecny związek powinien się jak najszybciej w Zurychu (siedziba FIFA) przypomnieć. Kwestia kamer rzeczywiście wróciła bowiem na międzynarodowe forum, po tym jak do sędziowskich skandali raz za razem dochodziło podczas Pucharu Narodów Afryki. Wszyscy w pamięci mieli wówczas także słynną rękę Thierry'ego Henry w eliminacyjnym meczu z Irlandią. Trochę szkoda więc, że to trzy - cztery miesiące temu polska centrala nie lobbowała na salonach europejskiej piłki.

W marcu bowiem odpowiedzialny za wszelkie tego typu zmiany skostniały organ FIFA Football Association Board (IFAB) zdecydowanie się kamerom przeciwstawił. Nie przeszkadzało mu oburzenie międzynarodowej społeczności piłkarskiej i naciski z różnych stron świata. Nie pierwszy zresztą raz.

Archaiczny IFAB prędzej czy później jednak pęknie. Tak samo było z piłkami zaopatrzonymi w chipy, dodatkowymi sędziami, czy autami wykopywanymi, a nie wyrzucanymi. Pamiętajmy, że przed nami mistrzostwa świata. Jeśli tam dojdzie to rażących błędów sędziowskich (a dochodzi do nich niemal zawsze, bo mundial sędziują także arbitrzy z egzotycznych krajów, nieprzystosowani do gwizdania w prestiżowych meczach), temat znowu powróci, głosy oburzenia znowu będą głośne.

Dla Ekstraklasy to szansa, więc stale trzeba lobbować i się przypominać. Z testów zawsze można się wycofać, jeśli się nie powiodą. Tak czy inaczej świat baczniej spojrzy na naszą ligę. A nuż eksperyment się uda.

źródło: wp.pl

http://img.userbars.pl/149/29793.gif
http://img.userbars.pl/110/21862.gif
http://img19.imageshack.us/img19/5375/10887.gif


To ja już wolę sędziów z zagranicy... (choć kamery to niezły pomysł).